„Szukaj mnie” Lisy Gardner to książka, która wciąga nie tylko zagadką kryminalną, ale i emocjonalną głębią. Sięgnęłam po nią z ciekawością, ale nie spodziewałam się, że zostawi mnie z takim chaosem w głowie. Bo jak ocenić historię, w której szesnastoletnia dziewczyna może być zarówno sprawczynią brutalnej zbrodni, jak i jej jedyną ocalałą ofiarą?


Od pierwszych stron czuć napięcie - dom wypełniony śmiercią, cztery ciała i jedno zniknięcie. Roksana - idealna córka, wzorowa uczennica. I jednocześnie - uciekinierka z miejsca zbrodni. Detektyw D.D. Warren oraz Flora Dane, którą dobrze znamy jako ocalałą z rąk seryjnego zabójcy, stają przed wyjątkowo trudnym zadaniem: rozwikłać, kim tak naprawdę jest dziewczyna, która zostawiła po sobie jedynie wiadomość: „Szukaj mnie”. A ja, jako czytelniczka, szukałam. Wskazówek. Motywów. Odpowiedzi.


Gardner mistrzowsko prowadzi czytelnika przez labirynt wydarzeń - przeszłość miesza się z teraźniejszością, ślady prowadzą w wiele stron, a każda postać zdaje się mieć coś do ukrycia. Autorka nie tylko buduje napięcie - ona je pielęgnuje, pozwalając mu narastać aż do kulminacyjnego momentu, kiedy trudno już złapać oddech.


To, co szczególnie mnie poruszyło, to wątek przemocy domowej i tego, jak skrzywdzone dzieci uczą się funkcjonować w świecie, który nie daje im bezpieczeństwa. Roksana nie jest tylko imieniem - to symbol młodych ludzi, którzy zbyt wcześnie musieli stać się dorośli. Motyw rodzin zastępczych i systemu, który nie zawsze działa, uderza boleśnie i bezlitośnie przypomina, że czasem największe dramaty rozgrywają się za zamkniętymi drzwiami domów, które z pozoru wyglądają na idealne.


Flora Dane, jako postać, którą doskonale pamiętam z poprzednich części, pokazuje się tutaj z zupełnie nowej strony. To nie tylko kobieta po traumie - to ktoś, kto stworzył wokół siebie mur, by przetrwać. Jej relacja z D.D. Warren wnosi do fabuły nie tylko profesjonalizm, ale i trudne pytania o granice empatii, współczucia i sprawiedliwości.


Lisa Gardner nie daje łatwych odpowiedzi. Nie podsuwa ich na tacy. Każdy trop, każda rozmowa, każdy fragment pozostawia przestrzeń na własne interpretacje. I to jest właśnie siła tej książki – zmusza do refleksji, do zadania sobie pytania, komu wierzę i dlaczego.


A zakończenie? Przyznam - nie przewidziałam. I właśnie za to Gardner uwielbiam najbardziej. Umie grać z czytelnikiem, umie wodzić za nos, a przy tym nie zapomina, że dobra historia taka, która coś po sobie zostawia.


Jeśli szukasz thrillera, który łączy emocje, świetną intrygę i ważne społeczne tematy - „Szukaj mnie” to książka, obok której trudno przejść obojętnie.


Ocena: 9/10 - za klimat, emocjonalną głębię, genialnie skonstruowaną fabułę i postacie, które zostają w pamięci na długo.


Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Albatros




Brak komentarzy: