Czy można uciec od samotności, jeśli to właśnie ona pcha nas w objęcia zła?
Gdy sięgałam po Poszukiwanie Charlotte Link, wiedziałam, że czeka mnie coś więcej niż tylko kryminalna zagadka. To nie jest thriller, który pędzi na złamanie karku - choć napięcia tu nie brakuje. To raczej powolne, gęste zanurzenie się w mrok ludzkiej psychiki, w kruchość relacji, w chłód angielskiego wybrzeża i samotność, która boli bardziej niż śmierć.
Link kreśli fabułę misternie, bez pośpiechu, prowadząc czytelnika przez labirynt emocji i podejrzeń. Na wrzosowiskach północnej Anglii zostają znalezione zwłoki zaginionej rok wcześniej Saskii. Gdy w tajemniczych okolicznościach znika kolejna nastolatka, Amelie, policja w Scarborough staje na rzęsach. Komisarz Caleb Hale działa pod presją mediów i opinii publicznej. W tle pojawia się sierżant Kate Linville, która przypadkiem wplątuje się w śledztwo, przebywając w okolicy z zupełnie innym zamiarem - zamknięciem rozdziału w swoim życiu. Ale Kate nie potrafi przejść obojętnie obok tragedii innych. Zwłaszcza, gdy ta tragedia zaczyna ją dotykać zbyt osobiście.
W Poszukiwaniu nie chodzi tylko o odnalezienie zaginionej dziewczyny czy rozwikłanie sprawy morderstwa. Tu każda postać niesie swój ciężar. Link pokazuje, że trauma, wina i wyparcie mogą być równie niszczące jak zbrodnia. Bohaterowie nie są kryształowi, a ich wybory często frustrujące - ale to właśnie czyni ich prawdziwymi. Kate to policjantka nieidealna. Introwertyczna, niepewna, a momentami wręcz zagubiona. I właśnie dzięki temu tak bardzo ludzka.
To powieść, która nie daje prostych odpowiedzi. Czy ofiara zawsze jest niewinna? Czy pomoc, której udzielamy innym, zwalnia ich z odpowiedzialności za własne czyny? Czy można kogoś uratować, nie zatracając siebie? Link stawia trudne pytania i zostawia przestrzeń na refleksję. Pokazuje też, jak łatwo pogubić się wśród pozorów i jak cienka jest granica między troską a manipulacją.
Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Zimne, wilgotne wrzosowiska wręcz wyzierają z kart powieści. Czytając, czułam chłód tych miejsc, melancholię ich mieszkańców i napięcie wiszące w powietrzu. A język? Chwilami nieco archaiczny, ale dzięki temu jeszcze bardziej wciągający. Narracja przeplatana jest perspektywą porywacza, co nadaje fabule psychologiczną głębię i sprawia, że groza wdziera się w myśli cichutko, ale skutecznie.
Czy miała słabsze strony? Z pewnością zakończenie nie każdemu przypadnie do gustu - dla mnie było odrobinę zbyt filmowe. Ale nie na tyle, by odebrać satysfakcję z lektury. To książka, która zostaje w głowie. Nie szokiem, ale emocjami. Złożonością postaci. Brakiem jednoznacznych podziałów na dobro i zło.
Charlotte Link po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią w łączeniu psychologii z kryminałem. Poszukiwanieto opowieść o zagubieniu, potrzebie bliskości i błędach, których nie da się cofnąć. To także pytanie o to, co sprawia, że ktoś staje się katem - i czy jego historia naprawdę nas nie dotyczy.
Ocena: 8,5/10 - to nie jest książka na jedno popołudnie. Ale jeśli lubisz kryminały z duszą - Poszukiwanie jest dla Ciebie.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Sonia Draga

Brak komentarzy: