Lubisz sięgać po antologie?
Osobiście robię to rzadko, ponieważ często po ich zakończeniu czuję niedosyt. Jednak po przeczytaniu jednej z historii Pawła Tomachy postanowiłam zrobić wyjątek dla jego zbioru opowiadań „Kolory miłości”. Czy było to dobre posunięcie? Jak najbardziej! Muszę jednak przyznać, że jest to jedna z tych książek, o których trudno napisać recenzję. Dlaczego? Ze względu na ilość emocji, jakie wzbudziła we mnie każda z przedstawionych historii.
„Pożądanie, zakochanie, przebaczenie, bliskość, zabawa, desperacja, szaleństwo, ciekawość, namiętność… to zaledwie kilka z bogatej palety intensywnych kolorów miłości. Każdy odcień jest całkowicie inny, każdy tak samo ludzki”.
Każde z dziewięciu opowiadań jest inne i pełne emocji. Przyglądamy się skrajnym zachowaniom ludzi, które mogą wydawać się kontrowersyjne, a momentami nawet nierealne. Jednak prawda jest taka, że wszystkie ukazane kolory miłości i historie mogły wydarzyć się naprawdę — nawet jeśli niektórym może się to nie podobać.
Cieszę się, że autor nie boi się poruszać trudnych tematów i nie tworzy tabu wokół tego, co dzieje się wokół nas. Pisze o pragnieniach, zachciankach, młodości, monotonii życia i starości, a wszystko to podsyca szczyptą erotyzmu. Połączenie tych elementów z wyjątkowym stylem Pawła Tomachy sprawia, że zbiór ten może mieć tyle samo zwolenników, co przeciwników. Osobiście zaliczam się do tych pierwszych, ponieważ uwielbiam, gdy pisze się o życiu takim, jakie ono jest.
„Kolory miłości” Pawła Tomachy to jedna z mocniejszych pozycji o miłości z domieszką erotyzmu. Dawno nie czytałam czegoś podobnego. Książka szokuje, wzrusza, śmieszy — wystarczy się na nią tylko otworzyć. Serdecznie polecam!
K.
Ocena 7/10
Współpraca reklamowa | Paweł Tomach