Lubisz historie, w których czuć zapach domowej szarlotki, ciepło rodzinnych relacji i echo tajemnic przeszłości?
Jeśli tak jak ja czasem tęsknisz za światem, w którym ludzie jeszcze mają czas na rozmowę przy herbacie, a dobroć i zaufanie mają znaczenie - koniecznie sięgnij po „Marzenia szyte na miarę” Karoliny Wilczyńskiej.
To druga część serii „Stacja Jagodno” i… nie da się jej czytać bez emocji. Od pierwszej strony znowu jestem w białym domku Babci Rózi, gdzie czas płynie wolniej, a każdy kąt ma swój sekret. Tamara i Marysia stają się tu nie tylko bohaterkami, ale i przewodniczkami po Jagodnie - malowniczej miejscowości u podnóża Gór Świętokrzyskich, gdzie codzienność przeplata się z magią wspomnień i siłą kobiecej solidarności.
Zachwyciło mnie to, jak autorka potrafi oddać klimat miejsca. Góry, lasy, mały dworek ukryty gdzieś w gęstwinie, herbatki z fiołków i ciasteczka na werandzie - brzmi sielankowo? I dobrze, bo to właśnie ta sielskość pozwala zagłębić się w emocje. W „Marzeniach…” nic nie jest przerysowane, wszystko pachnie życiem. Jest choroba i samotność, jest miłość i namiętność, są trudne decyzje i ogromna potrzeba bliskości.
Ale najpiękniejsze są tu relacje. Międzypokoleniowe, zbudowane na cierpliwości i zaufaniu. Zachwyciła mnie postać starszych sióstr - Zuzanny i Julii - mieszkających samotnie w leśnym dworku, z początku nieufnych, wręcz chłodnych. A jednak Marysia potrafi do nich dotrzeć. Te sceny mają w sobie coś bardzo prawdziwego - pokazują, jak często za oschłością kryje się potrzeba bliskości.
Nie sposób nie wspomnieć o Babci Rózi, która już w poprzednim tomie skradła moje serce. Jest ciepła, mądra i uparta - taka, jaką każda z nas chciałaby mieć w swoim życiu. Jej dom staje się dla wielu azylem - również dla czytelnika. To miejsce, do którego chce się wracać.
Karolina Wilczyńska stworzyła historię, która otula. Nie brak tu dramatów i sekretów, ale one nie przytłaczają. Zamiast tego skłaniają do refleksji nad tym, co naprawdę ważne: rodzina, akceptacja, miłość. I to niezależnie od wieku czy doświadczeń. Książka jest też pięknym hołdem dla kobiet - tych młodych, które dopiero szukają swojej drogi, i tych starszych, które tę drogę już przeszły, ale nadal mają wiele do powiedzenia.
Cieszę się, że są takie książki - spokojne, ale nie nudne, emocjonalne, ale nie ckliwe. „Marzenia szyte na miarę” to opowieść jak miękki koc w jesienny wieczór. Idealna na chwilę zatrzymania w codziennym pędzie. Czytałam ją z uśmiechem i łzą w oku. I wiem jedno: Jagodno jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. A ja już szykuję się na kolejną wizytę.
Ocena: 9/10 - za klimat, za emocje, za bohaterów, z którymi chce się zaprzyjaźnić.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Skarpa Warszawska


Brak komentarzy: