Czy wiesz, co jest naprawdę ważne? A może… warto zapytać o to kota?
„Ojej, ważne rzeczy!” Anny Jankowskiej z ilustracjami Adama Święckiego to jedna z tych książek, które nie tylko się czyta - tu się działa, szuka, myśli, liczy, uśmiecha i… odkrywa. Dla mnie to jeden z najciekawszych picture booków dla przedszkolaków, jakie ostatnio miałam w rękach.
Zacznijmy od bohatera - kot Czaruś. Jeśli jeszcze go nie znacie, to czas nadrobić, bo Czaruś to nie byle jaki kot. Ma serce na łapce, duszę odkrywcy i talent do gubienia się w codzienności - ale w taki sposób, że każde „zgubienie” prowadzi do czegoś dobrego. Czaruś stawia sobie za cel znalezienie ważnych rzeczy. Sęk w tym, że nie bardzo wie, gdzie takich rzeczy szukać.
Czy ważne rzeczy można znaleźć w kałuży? A może to rodzina ślimaków jest ważna? Albo lisek, który zgubił norę? Czaruś – jak każde dziecko – potrzebuje czasu, żeby zrozumieć, że to, co naprawdę ważne, nie zawsze da się zobaczyć od razu. Ale można to poczuć: w uśmiechu, w przytuleniu, w pomocy, w byciu razem.
To, co wyjątkowe w „Ojej, ważne rzeczy!”, to forma. Książka jest częścią serii „Aktywne czytanie PLUS”, a to oznacza, że dziecko nie jest tu tylko biernym słuchaczem. Na każdej stronie czekają zadania: czasem trzeba policzyć, czasem coś wskazać, innym razem… pomachać książką! I powiem Ci szczerze - to działa. Dziecko nie nudzi się ani przez chwilę, bo staje się częścią tej przygody. To nie tylko książka – to mini spektakl w domowym zaciszu.
A jeśli Twoje dziecko dopiero zaczyna przygodę z samodzielnym czytaniem - pokochasz te komiksowe dymki! Wyraźna czcionka, mało tekstu, wszystko podane w sposób zachęcający, a nie przytłaczający. I to ogromny plus.
Ilustracje Adama Święckiego są po prostu urocze. Ciepłe, proste, ale nie infantylne. Mają w sobie coś z klasyki, ale i współczesnej lekkości. Czaruś to taka postać, do której dzieci chcą wracać – i ja też!
Z perspektywy dorosłego, bardzo doceniam subtelność przekazu. Ta książka nie moralizuje, nie tłumaczy wszystkiego na siłę. Daje przestrzeń, żeby dziecko samo coś poczuło, coś zrozumiało, coś nazwało. A to przecież jest najcenniejsze.
Ocena: 10/10 - za mądrość w prostocie, za humor i ciepło, za formę, która zaprasza dziecko do działania. Za Czarusia - kociego filozofa. I za przesłanie, które i dorosłym warto przypomnieć: ważne rzeczy są wszędzie - tylko trzeba się zatrzymać i spojrzeć inaczej.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Nasza Księgarnia




Brak komentarzy: