Lubisz podglądać kulisy życia monarchów? A może ciekawi Cię, co naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami pałaców, kiedy znikają kamery, a korony trafiają do szkatuł? Jeśli tak – ta książka będzie dla Ciebie jak zaproszenie na herbatkę z samym królem.
„Karol III. Biografia króla” Roberta Jobsona to opowieść, która wciąga już od pierwszych stron. Nie jest to jednak kolejna sucha, encyklopedyczna notka o królu, którego wizerunek znamy z banknotów czy doniesień medialnych. To portret człowieka – z krwi i kości – który przez dziesięciolecia czekał na swoją kolej, żyjąc w cieniu nie tylko matki, ale i legendy.
Jako osoba, która przeczytała naprawdę wiele książek o rodzinie królewskiej, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że Karol III wyróżnia się na ich tle. Autor, określany przez Wall Street Journal jako „ojciec chrzestny reportaży królewskich”, zna Karola osobiście – i to się wyczuwa niemal na każdej stronie. Nie ma tu taniej sensacji ani brutalnego demaskowania – jest za to wyważona narracja, pogłębiona analiza i ogromna znajomość tematu.
Karol pokazany jest nie tylko jako monarcha, ale jako człowiek, mąż, ojciec, dziadek – z całym bagażem doświadczeń i emocji. Jobson nie pomija tematów trudnych – jest więc o Dianie, Camilli, Harrym i Meghan, o miłości, żalu, samotności i walce o zrozumienie. Ale wszystko to opowiedziane jest z dużą klasą, w stylu, który bardziej przypomina dobrą rozmowę niż kronikę skandali.
To, co mnie najbardziej ujęło, to ukazanie Karola jako człowieka dojrzewającego do swojej roli przez lata. Nie był naturalnym przywódcą. Nie miał charyzmy matki, ani wdzięku Diany. Ale miał coś innego – wytrwałość, wartości i ogromną świadomość swojej roli. To portret mężczyzny, który nie urodził się gotowy, ale z czasem stał się królem.
Choć znam wiele historii z życia Windsorów, Jobsonowi udało się zaskoczyć mnie kilkoma mniej znanymi faktami – np. tym, jak bardzo Karol zaangażował się w działania proekologiczne już w czasach, kiedy niewielu jeszcze o tym mówiło. Albo jak bardzo zależało mu, by jego synowie nie powielili chłodnego stylu wychowania, który sam znał z dzieciństwa.
Książkę czyta się bardzo płynnie – jest lekka, przystępna, a jednocześnie pełna treści. Autor ma świetne wyczucie tempa i stylu. To nie tylko dobry reportaż biograficzny – to również intymna opowieść o dojrzewaniu do odpowiedzialności i uczeniu się siebie w świecie pełnym oczekiwań.
Ocena: 8,5/10 – za ogrom wiedzy, świetne pióro i umiejętność pokazania Karola z zupełnie nowej strony. To obowiązkowa pozycja dla każdego, kto – tak jak ja – kocha królewskie kulisy.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Muza

Brak komentarzy: