Kiedy sięgałam po „Ciemną wodę” Charlotte Link, wiedziałam, że czeka mnie mroczna podróż przez szkockie wybrzeża, przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, i zbrodnie, które nie mieszczą się w głowie. Ale nie sądziłam, że dostanę też opowieść o samotności, lęku i poczuciu winy, które potrafią drążyć człowieka przez całe życie.
To moje pierwsze spotkanie z serią o Kate Linville – i od razu wiem, że nie ostatnie. Autorka tak dobrze poprowadziła fabułę, że bez znajomości wcześniejszych tomów odnalazłam się w tej historii bez trudu. Ale sposób, w jaki tworzy klimat, bohaterów i napięcie, sprawia, że muszę koniecznie nadrobić poprzednie części. Czuję, że omijało mnie coś wyjątkowego.
Charlotte Link ponownie (a dla mnie: po raz pierwszy tak wyraziście) udowadnia, że potrafi budować opowieść nie tylko wokół zbrodni, ale przede wszystkim wokół człowieka. Nie idealnego detektywa i nie bezbłędnej ofiary – ale ludzi z przeszłością, traumą i słabościami.
Historia zaczyna się od brutalnego ataku w 2008 roku – dwóch zamordowanych rodzin i jednej ocalałej dziewczyny, Iris. Po latach koszmar powraca – ktoś ją śledzi, prześladuje, a podczas wakacyjnej podróży znika jej przyjaciółka. I choć fabuła toczy się niespiesznie, to napięcie rośnie z każdą stroną. Autorka prowadzi dwutorową narrację: teraźniejszość i retrospekcje. Zbrodnia, która miała zostać zapomniana, okazuje się kluczem do tego, co dzieje się teraz.
Śledztwo prowadzą Kate Linville i Caleb Hale – i choć nie znałam ich wcześniej, szybko poczułam ich ciężar emocjonalny. Kate to silna, choć zraniona kobieta. Caleb – były inspektor, zmagający się z alkoholizmem – to postać, którą trudno nie polubić. Realni, pogubieni, autentyczni.
Ogromny plus za klimat – chłodne szkockie plaże, małe miasteczka, angielskie prowincje. Link maluje miejsca tak sugestywnie, że czułam wilgoć w powietrzu i szum wiatru. Zakończenie? Typowe dla niej – zaskakujące, otwierające nowe wątpliwości wtedy, gdy sądzisz, że już wszystko wiesz.
Czy były minusy? Tak. Wątek zaginięcia Eve nie do końca mnie przekonał – był nieco z boku głównej historii i miałam wrażenie, że został potraktowany po macoszemu. Miejscami też akcja zwalniała aż za bardzo. Ale… to tylko drobiazgi wobec całości.
Moja ocena: 8,5/10 - za klimat, psychologię postaci i umiejętność zbudowania emocjonalnego napięcia. I za to, że autorka skłoniła mnie do sięgnięcia po resztę serii – a to chyba najlepszy dowód na to, że warto.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Sonia Draga

Brak komentarzy: