Czy można przeczytać WSZYSTKIE komiksy Marvela? A jeśli tak - po co właściwie to robić?
Z takim pytaniem w głowie sięgnęłam po książkę „Cały ten Marvel. Niesamowita podróż po uniwersum Marvela – epopei 27 tysięcy komiksów” Douglasa Wolka. I wiesz co? To była wyprawa tak szalona, że aż… genialna.
Douglas Wolk -ndziennikarz, krytyk, ale przede wszystkim bezgranicznie oddany fan – postanowił przeczytać każdy, dosłownie KAŻDY komiks Marvela. Mówimy tu o ponad 500 tysiącach stron! Z tej osobliwej misji powstała książka, która nie jest ani suchym przewodnikiem, ani typowym leksykonem. To raczej fascynująca opowieść o popkulturze, społeczeństwie i o tym, jak Marvel przez dziesięciolecia opowiadał historię współczesnej Ameryki. I jak - choć brzmi to może patetycznie – stał się mitem naszych czasów.
Wolk nie prowadzi nas chronologicznie ani nie analizuje każdego tytułu po kolei (na szczęście!). Zamiast tego snuje opowieść - odważnie przeskakując między latami, wątkami i bohaterami – ale robi to z takim luzem i erudycją, że nie sposób się zgubić. Co więcej, nie trzeba być ekspertem ani nawet regularnym czytelnikiem komiksów, żeby czerpać przyjemność z tej książki. Autor tłumaczy, kontekstualizuje, a przy tym nie stroni od osobistych anegdot. Jest błyskotliwie, czasem zabawnie, momentami zaskakująco wzruszająco.
Ale! Jest jedno „ale”, którego nie mogę przemilczeć.
Przy całym szacunku dla imponującej pracy autora - brakuje mi ilustracji. Serio. Czytając o kolorowych herosach, niesamowitych zwrotach akcji i kultowych kadrach, miałam ochotę widzieć to wszystko. A tu... tekst, tekst, tekst. Oczywiście: książka nadrabia treścią, ale jednak kilka klasycznych grafik czy kultowych okładek byłoby jak wisienka na torcie. To Marvel, a Marvel to przecież przede wszystkim obraz. Ilustracje dodałyby tej lekturze oddechu i sprawiły, że byłaby jeszcze bardziej przystępna i przyjemna.
Mimo tej niedoskonałości – polecam!
Dla fanów Marvela to absolutny must-read, a dla pozostałych: świetna okazja, by zanurzyć się w uniwersum, które kształtuje wyobraźnię milionów od dziesięcioleci. Wolk udowadnia, że komiksy to nie tylko rozrywka, ale też lustro społeczne, narzędzie komentowania rzeczywistości i przestrzeń, gdzie można opowiadać historie o tożsamości, władzy, stracie czy nadziei.
Jeśli kochasz popkulturę, lubisz czytać o czytaniu, a w twojej głowie nadal rozbrzmiewa muzyka z „Avengersów” - ta książka jest właśnie dla ciebie. I nawet jeśli nie przeczytasz wszystkich 27 tysięcy komiksów, z tą książką poczujesz się, jakbyś właśnie to zrobił(a).
Ocena 8/10
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Insignis

Brak komentarzy: