„Święta po sąsiedzku” to najnowsza książka spod pióra Anny Wolf. Historia ta jest pełna ciepła, urocza, okraszona dobrym humorem, zabawą, szczyptą romantyzmu, ciętą ripostą i magią świąt.
Historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron, a solidna dawka humoru sprawiła, że uśmiech nie schodził z moich ust ani na chwilę. Autorka miała świetny pomysł na fabułę i pod przykrywką wielu zabawnych momentów przemyciła bardzo ważny temat jakim jest samotność osób starszych zwłaszcza w tym świątecznym okresie.
Jednak najmocniejszym elementem powieści jest kreacja postaci i to nie tylko tych pierwszoplanowych. Rose i Jason to dwa wulkany, które gdy tylko się spotykają dochodzi do wybuchu. Ich potyczki słowne były na swój sposób urocze. Starszyzna - dziadek Rose to kozak! Jego sposób bycia, teksty… po prostu genialny! Wraz z babcią Jasona stworzyli niezły duet. Ich podstępy, intrygi, knucie za plecami wnuków strasznie mnie bawiło.
„Święta po sąsiedzku” to przyjemna, lekka i zabawna historia wprowadzająca Czytelnika w świąteczny klimat. Idealna do czytania z aromatyczną herbatą w nadchodzące zimowe wieczory. 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠!
Cyferkowo: 8/10
Współpraca reklamowa | Rozdział Miłość | Wydawnictwo Muza

Brak komentarzy: