Znasz to uczucie, kiedy chcesz pograć z dzieckiem, ale większość gier jest albo zbyt nudna dla dorosłych, albo zbyt trudna dla maluchów? „Touch it! Polska” wchodzi tu jak odświeżający powiew powietrza znad Tatr albo aromat gorącego oscypka - prosta, dynamiczna i genialna w swojej pomysłowości.
To gra, która łączy pokolenia i zmysły. Dosłownie. Jej największy atut? Możesz zapomnieć o oczach - tu liczy się dotyk. Każda karta ma wypukłą grafikę, którą musisz rozpoznać palcami. Ale uwaga - na awersie tej samej karty widzisz cztery podobne obrazki. Musisz odgadnąć, który z nich masz pod palcami. Brzmi prosto? Tylko spróbuj - ślizgi lakier, ograniczony czas, nacisk adrenaliny… a wszystko to w towarzystwie pierogów, smoka wawelskiego, Marii Skłodowskiej-Curie i… no właśnie, piwa. Ale o tym za chwilę.
Zacznijmy od tego, co w „Touch it! Polska” działa świetnie. Zasady są intuicyjne - wystarczy jedna runda, by każdy, nawet pięciolatek, wiedział, co robić. A mimo to - emocje sięgają zenitu. Gra wymaga skupienia, wyobraźni i sprawności manualnej. Błyskawiczna reakcja, rywalizacja, śmiech - wszystko to pojawia się już przy pierwszym rozdaniu. Najwięcej frajdy daje chyba drużynowy wariant rozgrywki - gdy jedna osoba dotyka, a druga patrzy i razem próbują dojść do tego, co „siedzi” na karcie. Tu budują się prawdziwe sojusze (i nerwy!), a dzieciaki mają okazję ćwiczyć komunikację i współpracę.
Ogromny plus za estetykę. Ilustracje są piękne i rozpoznawalne - mamy Stadion Narodowy, parawan plażowy, oscypka, bociana, malucha… Czuć tu lekki dystans, żart, ale i dużą dbałość o to, by grafiki były zrozumiałe dla dzieci, a jednocześnie miłe dla oka dorosłych.
Ale - i tu pojawia się zgrzyt - piwo. Tak, na jednej z kart pojawia się kufel piwa jako symbol Polski. I choć wiem, że dla wielu może być to „tylko żart” lub „realistyczny element kultury”, to jednak w grze rodzinnej, skierowanej do dzieci już od 5. roku życia, ten wybór wydaje się totalnie nieprzemyślany. Mamy tyle symboli: żubr, bocian, chleb, mazurek, flaga, herb… Naprawdę trzeba było sięgać po alkohol?
Mimo tej jednej, niefortunnej decyzji, „Touch it! Polska” to rewelacyjna gra sensoryczna, która nie tylko bawi, ale i rozwija. Uczy koncentracji, pracy zespołowej, logicznego myślenia i - co chyba najważniejsze - wprowadza dzieci w świat zmysłów, o których na co dzień często zapominamy. Po kilku rozgrywkach zauważyłam, że mój syn zaczął „czytać” rzeczy pod palcami z większą pewnością, a ja… po prostu świetnie się bawiłam. Bez udawania.
Ocena: 8/10 - świetny pomysł, piękne wykonanie i mnóstwo emocji – ale minus za zbędny akcent z piwem. Gdyby nie to, byłoby 10/10.
Współpraca reklamowa | Muduko



Brak komentarzy: