Czy Twoje dziecko też chce wszystko „już, teraz, natychmiast”? Bo mój trzyletni syn zdecydowanie tak! I przyznam, że nie mógł trafić na lepszy moment, by poznać Zojkę i Zu. Zwłaszcza że… no cóż – cierpliwość nie jest naszą mocną stroną (ani jego, ani moją 😅).


„Zojka i Zu. Cierpliwość” autorstwa Asi Olejarczyk to książka, która od razu przyciągnęła moją uwagę – bo temat trafiony w punkt. W codziennym biegu i natłoku bodźców dzieciom coraz trudniej jest czekać. A jak dorzucimy do tego wyjście do sklepu, kolejkę do kasy i konieczność posprzątania zabawek przed wyjściem – mamy gotowy przepis na kryzys emocjonalny. I właśnie w takim świecie żyje Zojka – trzyletnia dziewczynka z wielką osobowością i… ogromną niecierpliwością.


Zojka wybiera się z mamą na zakupy po nowe buty. Wydawałoby się: nic wielkiego. Ale zanim dojdzie do upragnionego zakupu, wydarzy się mnóstwo rzeczy, które wystawią jej cierpliwość na próbę. Mama odbiera ważny telefon, auto jest w naprawie, trzeba jechać autobusem, a w sklepie – ogromna kolejka. Brzmi znajomo?


To, co uwielbiam w tej książce, to nie tylko bardzo realistyczne, codzienne sytuacje, ale przede wszystkim ciepło i konkret, z jakim autorka podchodzi do dziecięcych emocji. Mama Zojki nie ignoruje jej zniecierpliwienia – zna sprytne sposoby, by pomóc córce przetrwać trudne momenty. W książce znajdziesz świetne pomysły, jak słoik aktywności, znak-nuda czy wspólne wymyślanie zabaw – i co najważniejsze, są to rzeczy, które naprawdę da się wdrożyć od ręki.


Jako mama trzyletniego chłopca, który w oczekiwaniu na swoją kolej potrafi zdjąć buty, rozebrać się do połowy i jeszcze zorganizować spontaniczny teatrzyk (w środku apteki) – doceniam każdą pomoc w nauce cierpliwości. I ta książka to dla nas game changer. Czytamy ją często, wracamy do niej, rozmawiamy. A kiedy mój syn zaczyna już przebierać nogami z niecierpliwości, wystarczy jedno hasło: „A pamiętasz, co robiła Zojka?” – i dzieje się magia.


Nie mogę też nie wspomnieć o ilustracjach – są prześliczne, pełne emocji i detali, które przyciągają wzrok dziecka i zachęcają do „czytania obrazkami”. Widzimy Zojkę w różnych stanach emocjonalnych – zniecierpliwioną, znudzoną, rozdrażnioną – co naprawdę pomaga dzieciom nazwać i zrozumieć to, co czują.


Ogromnym plusem jest również to, że książka została przygotowana we współpracy z psycholożką dziecięcą – to czuć. Nie ma moralizatorstwa, jest za to mnóstwo empatii, prosty język i realne wsparcie dla rodzica.


Jeśli masz w domu małego „niecierpliwka” – koniecznie sięgnij po tę książkę. To nie tylko piękna historia o emocjach, ale też narzędzie do codziennej pracy z dzieckiem. Przemyślana, angażująca i bardzo bliska dziecięcemu światu.


Ocena: 9/10 – za autentyczność, cudowne ilustracje i gotowe pomysły, które naprawdę działają. A u nas to ogromny sukces!


Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Demart





Brak komentarzy: