Czy wierzysz, że raj może skrywać piekło? Bo właśnie z takim pytaniem przyjdzie się zmierzyć podczas lektury „Sezonowej dziewczyny” Jenny Blackhurst - thrillera psychologicznego, który tylko pozornie pachnie solą i wakacjami. W rzeczywistości to opowieść o samotności, zniknięciach i systemowym milczeniu wobec krzywdy.
Czytałam tę książkę z niepokojem ściskającym gardło. Bo Jenny Blackhurst - autorka znana z „Tak cię straciłam” i „Zanim pozwolę ci wejść” - tym razem serwuje nam coś, co z jednej strony hipnotyzuje malowniczym klimatem Martha’s Vineyard, a z drugiej poraża ciemną stroną ludzkiej natury.
Główną bohaterką jest Holly - dwudziestokilkuletnia Brytyjka, która po tragedii rodzinnej rzuca wszystko i zatrudnia się na amerykańskiej wyspie jako sezonowa pracownica. Ma być wakacyjnie, lekko, beztrosko. Ale szybko okazuje się, że raj nie istnieje. Kiedy Holly nagle przestaje odpowiadać na wiadomości, a jej starsza siostra Claire przylatuje do USA, zaczyna się coś, co najbardziej przypomina… sen, z którego nie można się obudzić. Koszmar. I to taki, który rozwija się powoli, niepostrzeżenie, aż w końcu pochłania bez reszty.
Autorka mistrzowsko buduje napięcie - nie poprzez spektakularne zwroty akcji (choć ich nie brakuje), ale przez atmosferę. Duszną. Klaustrofobiczną. Zderzenie wakacyjnej scenerii z narastającym niepokojem działa tu piorunująco. Każda impreza na plaży, każdy uśmiech bogatych dzieciaków, każdy gest - wszystko zaczyna mieć drugie dno. Blackhurst pokazuje, jak łatwo zbagatelizować sygnały ostrzegawcze, jak szybko można zniknąć w świecie, który bardziej dba o wizerunek niż o ludzi.
Świetnie skonstruowane są też dwie perspektywy: Claire i Holly. Dzięki temu mamy szansę spojrzeć na wydarzenia z różnych punktów widzenia - i nie raz się zaskoczyć. Mnie uderzyła szczególnie samotność Claire, jej desperacja, nieustępliwość i bezsilność wobec systemu, który zbyt często zawodzi. Bo kiedy kobieta znika, zbyt łatwo uznać, że „sama tego chciała”.
To nie jest thriller, który po przeczytaniu odkłada się na półkę i zapomina. To historia, która zostaje w głowie. Wgryza się w skórę. Zmusza do myślenia: o tym, jak traktujemy kobiety, jak wiele rzeczy uznajemy za „normalne”, bo tak wygodniej. A przecież to właśnie przez takie „normalności” dzieją się tragedie.
„Sezonowa dziewczyna” to książka dla tych, którzy szukają emocji, ale nie tylko tych łatwych i oczywistych. To historia, która porusza, boli, ale też daje nadzieję. Bo czasem trzeba sięgnąć dna, żeby sięgnąć prawdy.
Ocena: 8,5/10 - wciąga, wzrusza i nie pozwala przejść obojętnie. Jeśli lubisz thrillery, które pozostawiają ślad - nie możesz jej przegapić.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Albatros

Brak komentarzy: