Czy jesteś gotowy(-a), by zmierzyć się z prawdą, która może zmienić wszystko?
Są takie książki, które otwierają się przed nami jak stare rodzinne albumy – pachną wspomnieniami, przywołują dawne emocje, ale i wyciągają na światło dzienne to, co skrywane było przez lata. „Prawda” Ilony Gołębiewskiej jest jedną z nich – powieścią, która nie tylko wciąga, ale i porusza do głębi. To historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a świadomość tego faktu dodaje jej jeszcze większego ciężaru emocjonalnego.
Główna bohaterka, Hania Złotowska, to kobieta, z którą można się utożsamić już od pierwszych stron. Czterdziestolatka na zakręcie życia, po rozpadzie małżeństwa, ucieka w dobrze znane miejsce z dzieciństwa – do Starego Młyna, pachnącego chlebem i wspomnieniami. Brzmi sielsko? Być może, ale Ilona Gołębiewska szybko burzy ten spokój, ukazując, że za urokiem Kazimierskich krajobrazów kryją się dawne traumy, rodzinne sekrety i niezaleczone rany.
Autorka od lat buduje swoją markę na opowieściach o silnych kobietach, relacjach rodzinnych i sile miłości – i tutaj również dostajemy te elementy, ale w bardzo dojrzałej, przemyślanej formie. Ogromnym atutem tej książki jest klimat – nie tylko przestrzeń Kazimierza Dolnego i okolic, ale i magiczna atmosfera rodzinnej piekarni, gdzie każdy bochenek chleba wydaje się nośnikiem wspomnień. Zdecydowanie czuć tu zmysłowe, ciepłe kadry, które wywołują nostalgię.
Ale „Prawda” to nie tylko sielskość. To również dramatyczne wątki – tragiczna śmierć rodziców Hani, dawna miłość, która nie wygasła, i śledztwo, które zmusza bohaterkę do podważenia wszystkiego, co dotąd sądziła o swoim dzieciństwie. Gołębiewska potrafi budować napięcie, wplatając w fabułę elementy tajemnicy i zaskoczenia. Choć niektóre zwroty akcji mogą wydać się nieco przewidywalne, to ich emocjonalny wydźwięk broni się w stu procentach.
Na plus zasługuje również galeria postaci – różnorodnych, barwnych, z dobrze nakreślonymi motywacjami. Moją uwagę szczególnie przykuły Tamara i Marta – kobiety z przeszłością, które uosabiają mądrość życiową i ciepło rodzinnego domu. Jedyne, co nie do końca mnie przekonało, to tempo odrodzonej relacji między Hanią a Wojtkiem – od chłodu do czułości przeszli nieco zbyt szybko. Chciałabym poczuć więcej napięcia, niedopowiedzeń, może nawet zwątpienia. Ale to już kwestia osobistych preferencji.
Co ważne – ta historia nie jest fikcją literacką opartą jedynie na wyobraźni. Autorka zainspirowała się prawdziwymi wydarzeniami, co widać w autentyczności emocji i głębi relacji międzyludzkich. „Prawda” przypomina, że przeszłość nigdy nie znika – można ją jedynie zrozumieć, zaakceptować i pozwolić sobie na nowy początek. To opowieść o przebaczeniu – sobie i innym. O tym, że miłość, choć wystawiona na próbę, potrafi wrócić. I o tym, że czasem trzeba wrócić do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, by zrozumieć, kim naprawdę jesteśmy.
Jeśli szukacie książki, która wzruszy, otuli, ale też pozostawi Was z refleksją – sięgnijcie po „Prawdę”. W moim odczuciu to jedna z dojrzalszych powieści Ilony Gołębiewskiej, która zostaje w sercu na dłużej.
Ocena: 8/10 – za wzruszenie, za klimat i za to, że prawda w tej książce naprawdę ma znaczenie.
Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Muza

Brak komentarzy: