Czy można pokochać kogoś, kto z definicji powinien być Twoim największym zagrożeniem?

Zadałam sobie to pytanie, zanim sięgnęłam po „Króla miasta” Moniki Magoskiej-Suchar – i uwierzcie, po ostatniej stronie wciąż nie miałam jednej odpowiedzi. Bo ta historia to nie bajka o księżniczce i rycerzu. To ostrze, które jednocześnie rani i pieści. To romans, który pali żywym ogniem. I to książka, którą zdecydowanie zaliczam do kategorii +18, nie tylko z powodu scen, ale i emocji, które wyciskają łzy.


Sheri Brooks to nie kolejna słodka, naiwna bohaterka w stylu “damy w opałach”. To twarda, zaczytana, samotna wojowniczka, która prowadzi własną kawiarnię i nie boi się powiedzieć, co myśli – nawet gdy mówi to w twarz jednemu z najbardziej niebezpiecznych mężczyzn w mieście. Sheri żyje z niepełnosprawnością, co nie czyni jej ani słabszą, ani mniej wartościową – i za to Monika zasługuje na wielki ukłon. To rzadko spotykane w romansach podejście do kobiecej bohaterki, które nie tylko wzrusza, ale i uderza w czytelnika z pełną mocą realizmu.


Tristan Stiller – Król Miasta – gangster, który rządzi cieniami Tuscon. To mężczyzna, którego nie powinno się dotykać ani myślami, ani uczuciami. Ale Sheri nie tylko przykuwa jego uwagę. Ona wywraca jego świat do góry nogami, zmusza go do przewartościowania wszystkiego, czym się kierował. To klasyczna opowieść: on potężny, ona pozornie krucha – a jednak to właśnie ona trzyma w rękach serce tej historii.


I choć można by pomyśleć: “okej, kolejny romans mafijny, pewnie przewidywalny” – to nie tym razem. Monika prowadzi fabułę z precyzją i pazurem. Jest napięcie, są długi, tajemnice, gra pozorów, ale przede wszystkim – relacja, która rozwija się nie tylko w łóżku, ale też w rozmowie, w zderzeniu osobowości, w zaufaniu budowanym na gruzach przeszłości.


Sceny spicy? Tak, są. Mocne, obrazowe, namiętne – i dobrze napisane. Bez zbędnego lukru, bez niepotrzebnej wulgarności. Z napięciem i chemią, które aż buzują między wersami. Ale co najważniejsze – są one tylko częścią tej układanki. Bo obok pożądania jest też przyjaźń, walka z własnymi demonami i pytanie: czy zasługuję na miłość?


Sheri i Tristan to duet wybuchowy. Momentami miałam ochotę nimi potrząsnąć, momentami płakałam razem z nimi – a kilka razy musiałam odłożyć książkę, żeby dojść do siebie. Czy byłam przygotowana na zakończenie? Absolutnie nie. Czy uważam je za idealne? Tak – bo zostawia z emocjami, które nie wygasają po zamknięciu okładki.


Magoska-Suchar stworzyła historię pełną odwagi – nie tylko tej fabularnej, ale też literackiej. Odszła od utartych schematów, pozwoliła bohaterom być prawdziwymi, z wadami, traumami, i siłą, którą trudno podrobić. Jeśli szukacie romansu z pazurem, ale i sercem – to „Król miasta” musi znaleźć się na waszej półce.


Ocena 9/10 – za niebanalną bohaterkę, pełnokrwistego Króla i historię, która zostaje w głowie i sercu na długo po przeczytaniu. Ale pamiętajcie – to jazda bez trzymanki. Dla dorosłych czytelników, którzy nie boją się czuć mocno.


Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Papierowe Serca





Brak komentarzy: