Iʟᴇ ᴊᴇs sᴛᴀɴɪᴇ ᴢɴɪᴇᴄ́ ᴄᴢʟ̷ᴏᴡɪᴇᴋ?


Zastanawiałeś/-aś się kiedyś ile cierpienia na przestrzeni lat musi znieść człowiek? Jak to jest żyć w ciągłym strachu o siebie i swoich bliskich? 


Ewa Salwin w swojej najnowszej książce „Wyspa słońca” kreśli portret człowieka udręczonego, zrezygnowanego i żyjącego w ciągłym strachu. Na kartach swej powieści przenosi nas do czasów, gdzie nie ma sprawiedliwości i szczęścia. Rewolucja w 1917 roku przyniosła ze sobą wyłącznie chaos i przemoc, a dramat ludzi o którym możemy przeczytać niejednokrotnie sprawia, że w oczach Czytelnika pojawiają się łzy. 


Autorce w sposób świetny udało się oddać klimat epoki i uczucie wszechogarniającego niepokoju o nadchodzące jutro. Cała powieść pozbawiona jest niesamowitych zwrotów akcji, a jej tempo jest nieśpieszne. Jednak najważniejsze jest to, że czytając tę powieść możemy odczuć cała paletę emocji. Wiele momentów przytłacza swoim nieszczęściem i wzbudza ogromne współczucie nad losem postaci. Ale czy to źle, że los jaki spotkał bohaterów intryguje i sprawia, że ciężko oderwać się od lektury? Oczywiście, że nie. 


W całej powieści najbardziej urzekli mnie bohaterowie. Ich kreacja jest po prostu genialna. Każda z postaci jest złożona, przepełniona prawdziwymi emocjami i determinacją. Przyglądamy się im codziennym dylematom, walce o siebie i swoich bliskich. Możemy zastanowić się nad sensem poszukiwania tożsamości, walki o miłość, zdrady, czy po prostu sensu życia. Tak naprawdę wiele momentów tej powieści skłania do refleksji i zastanowienia się jak terror może wpłynąć na ludzkie życie. 


„Wyspa słońca” to powieść, która zapada w pamięci. Jej język zachwyca i porusza, a treść zachwyci każdego, kto lubi powieści na kanwie prawdziwych wydarzeń. 


Cyferkowo: 7/10


Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Skarpa Warszawska






Brak komentarzy: