Bʀᴜᴛᴀʟɴᴀ ɪ sᴢᴄᴢᴇʀᴀ ᴏᴘᴏᴡɪᴇśᴄ́ ɪɴsᴘɪʀᴏᴡᴀɴᴀ ʀᴏᴅᴢɪɴɴᴀ̨ ʜɪsᴛᴏʀɪᴀ̨ ✨
Lubisz historie inspirowane prawdziwym życiem? Ja bardzo! Jednak muszę przyznać, że w przypadku „Ludzi z kości” mam bardzo mieszane uczucia i chyba nie jest to do końca to, czego oczekiwałam.
Cała powieść zainspirowana została życiem babci Autorki, która w czasie II wojny światowej została zesłana na Syberię. Poznajemy życie Leny od jej młodzieńczych lat po samą śmierć. Przyglądamy się trudnym losom postaci, jej dorastaniu w warunkach które obecnie ciężko nam sobie wyobrazić i walce o marzenia, które mogą się wydawać całkowicie nierealne. I pomimo, że w książce jest wiele życiowych prawd, które możemy przełożyć na nasze obecne czasy to jednak styl Autorki sprawił, że bardzo ciężko było mi się wczuć fabułę.
Z przykrością muszę stwierdzić, że Pani Paula Lichtarowicz bardzo lubi się powtarzać, a akcja jest dość nierówna i momentami bardzo nużąca. Pierwsza część książki kompletnie mnie nie kupiła przez mocno irytujące zachowanie głównej bohaterki i pomimo, że już tam zaczynają dziać się wydarzenia których powinnam jej współczuć to nie byłam w stanie tego zrobić przez kompletny brak sympatii wobec Leny. To tutaj także pojawia się bardzo dużo dialogów - sztywnych, mało realistycznych, wręcz drewnianych od których zdarzały się momenty, że chciałam „Ludzi z kości” po prostu rzucić w kąt.
Natomiast druga część kiedy to główna bohaterka wraz ze swoją rodziną zostaje zesłana na Syberię robi się znacznie ciekawsza. To tutaj widać przemianę postaci i staje się ona wreszcie mniej irytująca na co z całą pewnością miały wpływ warunki do jakich przyszło jej się przyzwyczaić. Widzimy koszmar ludzi pozbawionych domów, ciepła, jakiegokolwiek sprzętu do pracy która miała im zapewnić przeżycie. Niejednokrotnie stajemy się świadkami obdzierania z godności kobiet, które zrobiłyby wszystko za dodatkową kromkę chleba dla swoich dzieci.
„Ludzie z kości” to książka przez którą przebrnęłam i z całą pewnością, gdyby nie znacznie ciekawsza druga połowa to bym tej książki nie skończyła. Przemiana Leny oraz jej ciężkie losy tak naprawdę ratują całą powieść i sprawiają, że staje się ona całkiem znośniejsza. Sądzę, że gdyby ukazano większą głębię Leny, pozbawiono by książki dialogów i powtórzeń to całość cieszyłaby się znacznie większą sympatią.
Ocena: 5/10
Współpraca: Wydawnictwo Insignis

Brak komentarzy: