Czytacie książki grozy, bądź oglądacie tego typu filmy w nocy, czy unikacie ich wieczorem?


***

Najpierw „Misterium” teraz „Opiekunowie”. Czy to oznacza wznowienie wydawania książek Deana Koontz’a? Mam nadzieję, że tak! Bo o ile „Misterium” było dla mnie hitem, tak „Opiekunowie” to prawdziwa jazda bez trzymanki, która w 100% przekonała mnie do twórczości Autora. Ale uwaga! Jeżeli szukacie horroru to chyba jednak źle trafiliście. Więcej tu przyjaźni i nadziei oraz scen chwytających za serce niż tych grozy ;) 


Całość czyta się bardzo dobrze i przede wszystkim szybko. Fabuła jest interesująca, a koncepcja dwóch stworzeń połączonych "szóstym zmysłem" dość ciekawa i oryginalna. Dodając do tego psa "podrasowanego" w rządowym laboratorium otrzymujemy już coś naprawdę fajnego. 

Autor po raz kolejny ukazuje w swojej książce jak łatwo manipuluje się społeczeństwem i sieje dezinformacje. Ukazuje grzeszki tego świata i zmusza nas do refleksji nad tym ile jesteśmy w stanie poświęcić w imię dobra „nauki” oraz „dobra ogółu”. 


Co najbardziej cenię w twórczości Autora to uwidocznioną jego miłość do psów. To w jaki sposób pisze o czworonogach jest przepełnione czułością i ewidentną znajomością rasy. Być może zabrzmi to dziwnie, ale właśnie portrety psich bohaterów wychodzą Koontz’owi najlepiej, bo niestety ale do tych człowieczych można mieć pewne zastrzeżenia. Największe mam do Nory, która w moim odczuciu przeszła zbyt szybką przemianę. O ile cenię „twarde babki” tak tutaj ta postać i jej przemiana jest grubymi nićmi szyta. Obcy natomiast został dość mocno spłycony i brakuje mi opisania fabuły także z jego perspektywy. Szczątkowe informacje pozwalają nam spojrzeć na niego z troszczkę innej perspektywy jednak to i tak wciąż dla mnie zbyt mało. Niemniej jednak więcej nie chcę mówić, aby nie wyszedł nam tutaj spoiler :) 


Reasumując „Opiekun” to dobra książka, która może nie jest horrorem, ale Autor zdecydowanie mnie nie zawiódł. Po raz kolejny pisze o walce dobra ze złem, ale robi to w sposób zupełnie odmienny niż w innych książkach. Całość przeczytałam z naprawdę ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością. O ile nie szukacie prawdziwego dreszczyku grozy to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. 


Cyferkowo: 7/10


Współpraca reklamowa | Wydawnictwo Albatros




Brak komentarzy: