Przychodzę do Was z recenzją najnowszej książki Eweliny Nawary „Randkowa katastrofa”.
Gdy okazuje się, że małżeństwo Weroniki to fikcja, z pomocą przychodzą przyjaciółki, wino i… nożyczki. Przecież pozbycie się rzeczy byłego faceta to już swego rytuał po rozstaniu z dupkiem. Kobieta, aby na nowo poczuć się atrakcyjnie postanawia zainstalować Tindera, który przynosi jej całą lawinę randkowych katastrof. Jednak czy w katastrofach tych można odnaleźć jakieś plusy? Czy może jednak poprzez aplikację można odnaleźć miłość i szczęście?
| K. Tomżyńska |
Pomysł na fabułę był ciekawy, okraszony humorem i dawką romantyzmu. Autorka ma fajny styl pisania i dość zręcznie piszę całą historię. Przede wszystkim przemyślenia Weroniki były dla mnie tutaj najlepsze. Refleksje kobiety są zapewne odzwierciedleniem duszy niejednej kobiety i to wcale nie tylko tej po przejściach. Sama odnalazłam w niej odrobinę siebie. Po nieudanym małżeństwie Weronika wpada w pułapkę randek, ale odkrywa, że wcale nie potrzebuje mężczyzny, aby poczuć się atrakcyjną. Zdaje sobie sprawę, że pomimo swoich lat wciąż nie odnalazła siebie i swojego miejsca na świecie.
Niestety muszę przyznać, że niektóre zachowania naszej bohaterki były dla odrealnione i dość mocno naciągane. Niby jest to dobra kobieta, która pragnie szczęścia, ale i szczęścia dla swoich bliskich. Wiecie taka dobra duszyczka. Jednak zupełnie nie byłam w stanie zrozumieć jej niektórych poczynań. Były one dla mnie dość mało dojrzałe nawet jak na zagubioną osobę. Jednak mogę to wybaczyć dzięki kreacji przyjaciółek Weroniki. Dawno nie spotkałam tak zabawnych postaci. Kobiety łączy przyjaźń pełna humoru, ironii, miłości, nieocenionego wsparcia i wzajemnej motywacji. Posiadanie takich przyjaciółek to marzenie zapewne każdej z nas.
„Randkowa katastrofa” to z całą pewnością książka dla niezbyt wymagających czytelników. Jest to raczej lekki romans, z którym miło spędzicie wieczór. Pomimo kilku potknięć bawiłam się z nią całkiem dobrze. Może dlatego, że nie oczekiwałam od niej niewiadomo czego. Dlatego jeżeli szukacie książki, dzięki której oderwiecie się od rzeczywistości i trochę pośmiejecie to książka ta z całą pewnością jest dla Was.
P.S. Jeżeli nie chce Wam się czytać książki i wolicie audiobooki to „Randkową katastrofę” znajdziecie na EmpikGo.
Brak komentarzy: